z CARITASU

2008-04-27 13:20:27

Była też u mnie z Caritasu taka Małgosia, dzieci w domu pięcioro, a warunki nie do pomyślenia...  kiedy przyjęłam ją w wakacje , gdziekolwiek chodziłyśmy, uwierzcie, tak mocno ściskała mnie za dłoń, trzymała sie wciąż mnie...  kiedy ją nieraz z usmiechem zapytałam, czemu tak robi, odpowiedziała:  bo ja bym chciała tu już pozostać i mówić pani mamusia...  o rety, serce się wzruszało słuchając tego...  kiedy weszła do mego domu, tak oglądała wszystko, zasłony ,co mam tylko...  a czemu?  ja wiem, co to dziecko czuło, bo widziałam jak mieszka, a matka pije i psychicznie sie leczy ...  a kiedy ją odwoziłam, do dziś mam obraz jej jak na głos płakała, nie do wiary w jakich warunkach ludzie żyją...biedne dziecko.., a bywały też przez kilka lat także dzieci z domu dziecka... napiszę jeszcze o innych...

skomentuj (4)
Strona główna