ROLAND

2008-04-22 20:49:08

powinnam  była  tu  zacząć  od  czego  innego,  a  skończyć  na  tym  co  jest, aale  to  nic.  Był  u  mnie  kiedyś  jako  chłopiec  z  podstawowej  szkoły  o  imieniu  Roland.  Nie  znałam  nikogo  o  tym  imieniu jeszcze. Roland  przyjechał  z  astmą,  nie  bałam się...  podałam  się  wtedy  do  katolickiej  gazety, że  przyjme  na  wakacje  dziecko.  Matka  chciała  zmienic  mu  klimat.  Zaprosiłam z checią. Roland  pochodzi  z Krapkowic k/ Opola... matka  sama  wychowywała troje  dzieci  i  prosiła  o  pomoc. Roland  i  jego  mama  do  dziś  są  ze  mną  w  kontakcie,  pamietają  może  o  mnie  więcej  niż  ja  o  nich, choć  nie  zapomniałam  o  nich.  Ale  zawsze  na imieniny,  święta  piszą  do  mnie.  No  widzicie,  jak  to  czasem  ludzie  okazują  wdzięczność  za  takie  rzeczy,  mimo  iż  ja  miałam  swoich  pięcioro,  wtedy  w  szkole  były  też, przyjęłam  i  jego... Babcia  jego  płakała  z radości  że  ma  gdzie  jechać  i  dała  mu  50zł  dla  mnie,  ależ...  ja  nie  przyjęłam wcale, bo  mama nie  miała  to  babcia  dała  mu  żeby  mi  to  dał. Dziś  Roland  ma  dwadzieścia  parę  lat, przysłał  raz  zdjęcie, ja  byłam go  odwiedzić  z córką...

skomentuj (0)
Strona główna