Były też u mnie Kasia i Jasia, to siostry bliźniaczki, miały wtedy sześć lat... i tak po zapoznaniu, odwiedzaliśmy się nawzajem. Moje dwie córki też tam jeździły, robiłyśmy potem taką zamianę. Mają obecnie dwadzieścia lat, a jak to wtedy, zostałam dla nich z mężem przybraną ciocią i wujkiem, a dla moich dzieci rodzice Kasi i Jasi, no i mimo iż dorosłe, nadal się tak zwracają do nas... jak je polubiłam wtedy, miały takie śliczne sukienki jednakowe, tak wszędzie chodziliśmy, dało się to zauważyć u ludzi, jak zwracali na nie uwagę, bo jak to na bliźniaczki... na koniec dodam, że były to bliźniaczki z rodziny pewnego księdza, który pracował w naszej parafii, ale nikt o tym nie wiedział wtedy... dostałam od rodziców bliźniaczek na imieniny raz lalkę porcelanową, ma już trochę lat, stawiam ją w ogrodzie na kamieniaku z kwiatami.
skomentuj (3)